
Inwestorzy wzięli się za nadrabianie zaległości. Ożywienie widać praktycznie w każdym segmencie. Buduje się nowe obiekty handlowe, hotele, biura i magazyny.
- Zwiększony ruch panuje przede wszystkim w obrocie ziemią. To świadczy o tym, że przygotowuje się nowe inwestycje - ocenia Piotr Pławski, kierownik zespołu do spraw oceny ryzyka branży budowlanej w E uler Hermes. O poprawie koniunktury świadczą też plany jednej z największych polskich spółek deweloperskich, Echo Investment SA.
- Na budowę tylko nowych obiektów wydamy w tym roku blisko pół miliarda złotych - mówi Piotr Gromniak, prezes kieleckiej spółki.
W centrum uwagi
Najlepiej ożywienie deweloperskiej aktywności widać w segmencie obiektów handlowych. Zdaniem ekspertów, taka sytuacja może się utrzymać przez następne dwa lata.
Ograniczenia finansowe spowodowały przesunięcie niektórych inwestycji na kolejne lata lub ich zaniechanie - wyjaśnia Olga Drela, analityk rynku nieruchomości handlowych DTZ.
Rzeczywiście, ostatnio jednym z największych problemów deweloperów była zmiana polityki banków. By otrzymać kredyt na budowę centrum handlowego czy biurowca, trzeba było mieć 30-35 proc. kapitału własnego (do września 2008 roku wystarczyło 20-25 proc.) i wykazać wyższy, sięgający 60-70 proc. współczynnik wynajęcia obiektu. Do tego doszły problemy z uzyskaniem gwarancji bankowych oraz rosnące dopłaty do aranżacji lokali dla najemców.
W tym roku jest już lepiej. Tylko do końca maja ukończono 15 inwestycji o powierzchni 270 tys. mkw. W trakcie budowy pozostaje kolejne 900 tys. mkw.
Zamiana ról
Wzrost liczby inwestycji na rynku nieruchomości komercyjnych nie pozostaje bez wpływu na sytuację największych firm budowlanych. Przed kryzysem to inwestorzy zabiegali o wykonawców. Teraz role się odwróciły.
- Między firmami budowlanymi panuje zdrowa konkurencja. Teraz to one walczą o kontrakty - mówi Grzegorz Kołcz, dyrektor do spraw inwestycji w spółce Rank Progress.
W porównaniu z okresem boomu, portfel zamówień firm budowlanych działających na rynku nieruchomości komercyjnych się zmniejszył. Na przykład zamówienia z tak zwanego sektora budownictwa ogólnego stanowią tylko 23 proc. portfolio spółki Polimex- Mostostal. W ubiegłych latach, w analogicznych okresach, tego typu kontraktów było więcej: w 2009 roku - około 30 proc., a w 2010 roku - około 26 proc. Z olei w firmie Mirbud, która została wybrana na wykonawcę między innymi centrum handlowego w Bełchatowie, zamówienia z rynku nieruchomości komercyjnych stanowią 40 proc. realizacji.
Co najważniejsze, na nowe przedsięwzięcia deweloperów działających w sektorze komercyjnym znajdą się pieniądze. Banki potwierdzają, że znów są chętne do finansowania ich projektów. Janusz Mitulski, partner w Horwath HTL - Wznowiono inwestycje zamrożone w kryzysie. Już w 2012 roku będzie to skutkować znacznym wzrostem liczby oddanych do użytku hoteli.
Robert Posytek
Źródło: Nowy Przemysł
http://biznes.onet.pl/mocny-ruch-w-gore-na-rynku-nieruchomosci-komercyjn,18541,4833326,3,prasa-detal